Każdy rodzic pragnie zapewnić swojemu dziecku udany start w dorosłość, ale nie ma uniwersalnego przepisu, jak to zrobić. Kluczowe jest odpowiedzenie sobie na pytanie, co może mieć wpływ na sukces naszej pociechy i co byłoby w stanie poprawić przyszły komfort jej życia. O aspekty edukacyjne, które mogą przesądzić o jej przyszłości i wpłynąć na kształt dorosłego życia, warto zadbać odpowiednio wcześnie. Trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność za przyszłość potomka, także finansową.

Matematyka dla rodzica

Polski rynek nauczania oferuje wiele możliwości, dlatego warto od samego początku ocenić predyspozycje dziecka i jego talenty, by wziąć je pod uwagę przy wyborze odpowiedniej placówki. Cechą dobrej szkoły jest to, że pozwala rozwijać umiejętności oraz zainteresowania, poprzez bogatą ofertę zajęć dodatkowych, adresowanych nie tylko do uczniów zdolnych, ale również takich, którzy nie są orłami w nauce.

Wydawać by się mogło, że szkoła państwowa jest bezpłatna – niestety to tylko pozory. Przy wyborze ścieżki edukacyjnej warto oszacować potrzebne środki finansowe, nie tylko te, które posiadamy obecnie, ale również takie, które będą niezbędne na kolejne lata. Jak kształtują się wydatki rodziców uczniów szkoły podstawowej, gimnazjum i szkoły średniej w ciągu roku? Na liście kosztów znajdują się m.in. ubezpieczenie – 50 zł, stroje na WF – 100 zł, rada rodziców – 150 zł, fundusz klasowy 150 zł, wycieczki (w tym zielona szkoła 3 dni) – 600 zł, stołówka – 1000 zł. Do tego przybory szkolne, zeszyty i podręczniki, które potrafią wynieść nawet 700 zł. Od czasu do czasu korepetycje – 300 zł. To ponad 3 tys. rocznie! Dodatkowo, dzieciakom ciężko odmówić takich rzeczy jak kieszonkowe czy wyjazdy na kolonie, które również potrafią pochłonąć sporą część domowego budżetu.

Co w przypadku, gdy chcemy, aby nasze dziecko pobierało nauki w szkole prywatnej lub społecznej? Aby pozwolić sobie na taki luksus, musimy przygotować jeszcze więcej gotówki. Rozpiętość wysokości czesnego w tego typu placówkach jest spora – od 500 zł za miesiąc w społecznym gimnazjum w Białymstoku, po 4300 zł w brytyjskim gimnazjum w Warszawie.

Jeśli zdiagnozujemy u naszego malucha fizyczne wady, np. postawy, wzroku, zgryzu – warto korygować je jak najwcześniej. Wiadomo – na zdrowiu się nie oszczędza. I tak możemy pożegnać się rocznie z 600 zł za gimnastykę korekcyjną podczas wizyt u ortopedy, 500 zł za badania wzroku i okulary, 4000-7000 zł za aparat i dwuletnie leczenie ortodontyczne. Trudno uwierzyć, że tyle kosztują nasze „drogie” dzieci.